![]() |
| Klęczy z prawej strony Laurentz Schiron. |
![]() |
| Tył zdjęcia z zapisanym listem do ojca z 1 listopada 1914 r. Kartkę nadano we Wrocławiu. |
Historia dzielnicy Zabrza, a niegdyś odrębnej wsi Makoszowy (niem. Makoschau) - pisana życiem codziennym, pracą oraz problemami ówczesnych mieszkańców. Tematy poruszane w postach mogą dotyczyć również ościennych miejscowości tj. Przyszowice, Gierałtowice, Kończyce, Pawłów itd. Zdjęcia oraz teksty są własnością autora lub zostały użyczone za zgodą właścicieli. Administrator nie zgadza się na dalsze rozpowszechnianie zdjęć bez jego wyraźnej zgody.
![]() |
| Orszak ślubny Franciszek Pyka - Maria Sieroń 1959 r. |
![]() |
| Żniwne 1942 r. |
Raz na jakiś czas przypomina mi osobie mój ulubiony przodek. Prapradziadek Jan (Johann) był postacią wyjątkowo dla mnie interesującą, pieniędzy szukał wszędzie, prowadził cegielnię, sklep i jedno z większych gospodarstw, śpiewali o nim prześmiewcze piosenki, układali wierszyki, a w Makoszowach pełno można znaleźć historyjek związanych z Johanem, tu trafiony niedawno fragment artykułu o problemach przy granicy polsko-niemieckiej. Dziadek jak to dziadek wszędzie go pełno - dostał swoją rubrykę o gnojówce i cudownie naszkicowany mały wizerunek - mały, ale pięknie przedstawiający mojego Johanka ! Wizerunek ukazał się w Polonii z 1925 r
![]() |
| Zamordowana rodzina Kozłowskich w 1940 r. |
![]() |
| Zdjęcie przed pochówkiem, luty 1945 r. |
27 stycznia 1945 ks. Jakub Mainda zanotował w księdze zgonów, Rosjanie weszli do Makoszów, zabijając kilku Niemców przy flaku (okolice kopalni) następnie ukradli konie Widery i Sieronia i odeszli w stronę Knurowa. Cywili w Makoszowach zginęło 6-cioro z tego trzy osobowa rodzina niemiecka, miejscowy dowódca volksturmu, mężczyzna i 17 letnia Bronia Orzol. Kolejną wsią były Przyszowice, tam serię z karabinu były dużo częstsze, kobiety, dzieci, starcy liczeni w dziesiątkach - ginęli z błahych powodów. Z Przyszowicami graniczą Gierałtowice. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak tę miejscowość dotknęło "wyzwolenie" z moich wiadomości to właśnie tutaj moja praprababka Franciszka Lanuszny z moją prababką Heleną (która, była w 8 miesiącu ciąży) uciekła z pod Żor, do siostry praprababki Marii Puc. W Gierałtowicach miały pozostać przez 9 dni. Może dlatego utarła mi się myśl, że były one bezpieczniejsze niż w Palowicach. Jak się okazuje wcale nie było tam tak kolorowo. 28 stycznia 1945 r. Godzina 22.00 Rodzina Kozłowskich, była szanowaną i głęboko wierzącą familią, jak w każdej Śląskiej rodzinie ich syn służył w Wehrmachtcie. Jeszcze nie zdążyły ucichnąć salwy zwycięstwa nad okupantem, gdy drzwi rodziny Kozłowskich zostały poobijane kolbami "zwycięskich" karabinów. "Chcemy wódki" wrzeszczał na staruszka Wilhelma Kozłowskiego i jego siostrę Józefę wyzwoliciel. Tłumaczenia, że wszystko co miał oddał już, nie satysfakcjonowały Rosjan, z wściekłością weszli do środka i zaczęli strzelać. Młode córki Wilhelma, Klara i Gertruda otrzymały strzały w usta, Klara dodatkowo przestrzelone miała serce i brzuch. Ich matka ![]() |
| Ostrzelany dom w Gierałtowicach 1945 r. |
![]() |
| Poświadczenie złożenia wniosku o kartę cyrkulacyjną Makoszowy 1923 r. |
![]() |
| Dwujęzyczny wniosek o wydanie karty cyrkulacyjnej wraz ze zdjęciem. 1923 r. |
| Wnętrze karty cyrkulacyjnej moje praprababki Marty Makselon zd. Gornik |
| Wnętrze karty cyrkulacyjnej mojego pradziadka Franciszka Sieronia. |
![]() |
| Poświadczenie oddania karty celem podstemplowania. 1928 r. |
![]() |
| Sklep u Sieronia w latach 30-tych. Od lewej stoją Franz i Alfons Ludwik Sieroniowie synowie właściciela, Selma Scholdra (wieloletnia sprzedawczyni w sklepie), Alfons Szołtysek, Wilhelm Buchała |
![]() |
| Jan Sieron (1883-1944) |
![]() |
| Wnętrze sklepu Sieronia od lewej: Józef Sieron - syn właściciela, Selma Scholdra i Anna Obstoj zd. Sieron - bratanica właściciela, lata 40-te XX w. #Makoszowy #Makoschau |