Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sieron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sieron. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2019

środa, 14 sierpnia 2019

Szymały - Familoki

 Specjalnie na życzenie jednego z czytelników udostępniam trzy zdjęcia przedstawiające m. in. ul. Szymały wraz z Familokami. na nieszczęście zdjęcia zazwyczaj przedstawiają budynek, który przetrwał do dziś, a kolejne dwa, które zostały wyburzone rzadko trafiają się na fotografii. Zdjęcia wykonano w latach 1942-1959.
Orszak ślubny Franciszek Pyka - Maria Sieroń 1959 r.
Żniwne 1942 r.

piątek, 9 sierpnia 2019

Johann Sieroń i problemy z Zabrzańską gnojówką ! 1925 r.

Raz na jakiś czas przypomina mi osobie mój ulubiony przodek. Prapradziadek Jan (Johann) był postacią wyjątkowo dla mnie interesującą, pieniędzy szukał wszędzie, prowadził cegielnię, sklep i jedno z większych gospodarstw, śpiewali o nim prześmiewcze piosenki, układali wierszyki, a w Makoszowach pełno można znaleźć historyjek związanych z Johanem, tu trafiony niedawno fragment artykułu o problemach przy granicy polsko-niemieckiej. Dziadek jak to dziadek wszędzie go pełno - dostał swoją rubrykę o gnojówce i cudownie naszkicowany mały wizerunek - mały, ale pięknie przedstawiający mojego Johanka ! Wizerunek ukazał się w Polonii z 1925 r

wtorek, 16 lipca 2019

Makoszowskie wesela cz. 3 - Schiron&Dyrnowski

Dyrnowski Carl - zawiadowca stacji Makoszowy do 1929 r. następnie przeniesiony do ekspedycji towarowej w Katowicach, jego partnerka to Sophie Schiron, siostra mojego prapradziadka. Zdjęcie wykonano parę dni przed ślubem jako pamiątkę narzeczeństwa. 1922 r. Po ślubie ciotka nie nosiła się już po "chopsku". W latach 30-tych małżeństwo zamieszkało w Kończycach do dziś ich potomkowie mieszkają w kamienicy wybudowanej przez ojczyma Karola.

poniedziałek, 15 lipca 2019

Makoszowskie rodziny cz. 2

Ślub Schieron&Scholdra 1919 r. 1:Sylwester Pyzik - naczelnik gminy Makoszowy, drużba weselny i kuzyn pana młodego, 2: Jan Scholdra - ojciec panny młodej, 3: Otylia Scholdra zd. Cebulla - matka panny młodej, 4: Maria Schieron zd. Scholdra, 5: Wawrzyn (Laurentz) Schieron, 6: Genowefa Schieron zd. Orzoł - bratowa Laurentza, 7: Johann Schieron - brat Laurentza, 8-11 : Klara, Alfons Ludwik, Franz i Wilhelm Schieron bratankowie Laurentza, 12: Józef Orzoł - fekturant, bibliotekarz, powstaniec, prezes "Słowika" makoszowskiego, drużba weselny. 13-14 Robert i Magdalena Orzoł, 15-17 Julia, Maria i Franciszek Orzoł, 18. Ks. Franciszek Dzierzon, 19: Selma Scholdra - siostra panny młodej.

wtorek, 2 lipca 2019

Gierałtowice 1945 r. - historia jednej rodziny.




Zamordowana rodzina Kozłowskich w 1940 r.

Zdjęcie przed pochówkiem, luty 1945 r. 

27 stycznia 1945 ks. Jakub Mainda zanotował w księdze zgonów, Rosjanie weszli do Makoszów, zabijając kilku Niemców przy flaku (okolice kopalni) następnie ukradli konie Widery i Sieronia i odeszli w stronę Knurowa. Cywili w Makoszowach zginęło 6-cioro z tego trzy osobowa rodzina niemiecka, miejscowy dowódca volksturmu, mężczyzna i 17 letnia Bronia Orzol. Kolejną wsią były Przyszowice, tam serię z karabinu były dużo częstsze, kobiety, dzieci, starcy liczeni w dziesiątkach - ginęli z błahych powodów. Z Przyszowicami graniczą Gierałtowice. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak tę miejscowość dotknęło "wyzwolenie" z moich wiadomości to właśnie tutaj moja praprababka Franciszka Lanuszny z moją prababką Heleną (która, była w 8 miesiącu ciąży) uciekła z pod Żor, do siostry praprababki Marii Puc. W Gierałtowicach miały pozostać przez 9 dni. Może dlatego utarła mi się myśl, że były one bezpieczniejsze niż w Palowicach. Jak się okazuje wcale nie było tam tak kolorowo. 28 stycznia 1945 r. Godzina 22.00 Rodzina Kozłowskich, była szanowaną i głęboko wierzącą familią, jak w każdej Śląskiej rodzinie ich syn służył w Wehrmachtcie. Jeszcze nie zdążyły ucichnąć salwy zwycięstwa nad okupantem, gdy drzwi rodziny Kozłowskich zostały poobijane kolbami "zwycięskich" karabinów. "Chcemy wódki" wrzeszczał na staruszka Wilhelma Kozłowskiego i jego siostrę Józefę wyzwoliciel. Tłumaczenia, że wszystko co miał oddał już, nie satysfakcjonowały Rosjan, z wściekłością weszli do środka i zaczęli strzelać. Młode córki Wilhelma, Klara i Gertruda otrzymały strzały w usta, Klara dodatkowo przestrzelone miała serce i brzuch. Ich matka
Anna również zabita została przez kule w sercu. Właściciela domu zastano z wyrwaną ręką i przestrzelonym sercem, jego siostra miała rozerwaną krtań, a syn Alojz roztrzaskaną głowę i powybijane zęby. To co wydarzyło się w domu Kozłowskich opowiedziała krewna, która w tym czasie była w ich domu, w chwili gdy żołnierze dobijali się do drzwi, Wilhelm kazał jej ukryć się na strychu. Mocno to wstrząsnęło miejscowymi ciała złożono w podwójnych trumnach. Pochowano ich 2 lutego 1945 r. we wspólnym grobie. Niedawno na cmentarzu w Gierałtowicach symboliczny grób zastąpiono marmurowym nagrobkiem. Z całej rodziny przeżył tylko wcześniej wspomniany syn zaciągnięty do wojska. Zdjęcia oraz historia przekazana dzięki uprzejmości krewnej p. Iwonie Wrożyna.
Ostrzelany dom w Gierałtowicach 1945 r. 

poniedziałek, 1 lipca 2019

Karta Cyrkulacyjna/Verkehrskarte - czyli jak legalnie przekroczyć granicę.

                      Na obszarach po plebiscytowych przekraczanie granicy możliwe było jedynie z kartą cyrkulacyjną. Ten zazwyczaj pomarańczowy dokument uzyskać można było tylko w chwili gdy mieliśmy ukończone 16 lat i nigdy nie mieliśmy zatargu z prawem. Aby ją wyrobić trzeba było złożyć odpowiedni wniosek do zarządu gminy. Stamtąd dokument trafiał do lokalnego komendanta policji, który wydawał opinię o petencie. Następnie dokument wraz ze zdjęciem był przesyłany do odpowiedniej centrali, dla Makoszów akurat były to Katowice. Dokument podbijany był na rok. W chwili gdy kończył się czas ważności pieczęci wysyłano ów kartę do centrali, a osoba otrzymywała odpowiednie zaświadczenie. Mimo dokumentu na wyraźne żądanie celnika, przechodzień musiał poddać się rewizji osobistej, a nawet liczyć się z zatrzymaniem karty aż do chwili wyjaśnienia.
W Makoszowach były 3 możliwe przejścia: Na kopalni Dellbruck, na szosie Makoszowy-Sośnica (zamknięte w 1933 r.) oraz na Wymysłowie. Wszystkie dokumenty pochodzą z archiwum prywatnego.
Poświadczenie złożenia wniosku o kartę cyrkulacyjną Makoszowy 1923 r.
Dwujęzyczny wniosek o wydanie karty cyrkulacyjnej wraz ze zdjęciem. 1923 r.

Wnętrze karty cyrkulacyjnej moje praprababki Marty Makselon zd. Gornik
Wnętrze karty cyrkulacyjnej mojego pradziadka Franciszka Sieronia.


Poświadczenie oddania karty celem podstemplowania. 1928 r.

poniedziałek, 20 maja 2019

Sklep u Sieronia

Sklep u Sieronia w latach 30-tych. Od lewej stoją Franz i Alfons Ludwik Sieroniowie synowie właściciela, Selma Scholdra (wieloletnia sprzedawczyni w sklepie), Alfons Szołtysek, Wilhelm Buchała
Jan Sieron (1883-1944)
Sklep założony przez Jana Sieronia v. Johana Schiron w roku 1918, mieścił się przy ul. Szymały 22. Zbudowany został jako skład towarów żywności, następnie zmieniony na skład tow. kolonialnych, aż do roku 1937 prowadzony przez założyciela. W 1937 interes przejmuje jego syn Alfons Ludwik,
otwiera w nim dom towarowy. Wyposażyć można było się w najróżniejsze drobne meble, bibeloty, ubrania, płyty gramofonowe i towary luksusowe, niestety w przygranicznej wiosce z dużym odsetkiem bezrobocia mało kto mógł pozwolić sobie na te dobra. W 1939 r. umiera Alfons Ludwik, a sklep z powrotem prowadzi jego ojciec, w 1940 r. zmienia się szyld na Warenhaus Schiron, stan ten ma się aż do 1945r. ( w 1944 r. umiera właściciel, a sklep zostaje wynajmowany) następnie obiekt przejmuje P.S.S Społem i pod różnymi kierownictwami funkcjonuje do roku 1989. Następnie wynajmowany lokal zostaje przebranżowiony na sklep z art. przemysłowymi o nazwie "Nina". Sklep zlikwidowano wraz z wyburzeniem budynku w 1997 r.
Wnętrze sklepu Sieronia od lewej: Józef Sieron - syn właściciela, Selma Scholdra i Anna Obstoj zd. Sieron - bratanica właściciela, lata 40-te XX w.

#Makoszowy #Makoschau 

Z Makoszowami na Ty !

Na tle domu rodzinnego w Makoszowach. Od lewej siedzą: Marianna Matuszek (primo voto Wieczorek) - córka z pierwszego małżeństwa Simona i Sophii de domo Wlotzka, Johanna Pyzik zd. Speth, Marianna Sieron zd. Pyzik, Walenty Sieron, Simon Sieron, Józef Sieron ( w nogach ojca), Viktoria Modrzyn zd. Sieron, Johanna Makselon zd. Sieron, od lewej stoją : Johann Sieron, Florentyna Kisiel zd. Sieron, Zofia Dyrnowski zd. Sieron, Franciszka Sus zd. Sieron, Berta Krzysteczko zd. Sieron, Wawrzyniec Sieron
Na tle domu rodzinnego w Makoszowach. Od lewej siedzą: Marianna Matuszek (primo voto Wieczorek) - córka z pierwszego małżeństwa Simona i Sophii de domo Wlotzka, Johanna Pyzik zd. Speth, Marianna Sieron zd. Pyzik, Walenty Sieron, Simon Sieron, Józef Sieron ( w nogach ojca), Viktoria Modrzyn zd. Sieron, Johanna Makselon zd. Sieron, od lewej stoją : Johann Sieron, Florentyna Kisiel zd. Sieron, Zofia Dyrnowski zd. Sieron, Franciszka Sus zd. Sieron, Berta Krzysteczko zd. Sieron, Wawrzyniec Sieron. 1904 r.



Swoją przygodę z badaniami genealogicznymi nad Makoszowami zacząłem mając 12 lat. Od tego czasu nieustannie poszukuję zdjęć, dokumentów i wszystkiego co związane jest z moją rodzinną miejscowością. Zaczęło się dość niewinnie, jako że mieszkałem z dziadkami, każdy wieczór umilany był mi historiami rodziny mojej babci macierzystej - Renaty zd. Sieron. To właściwie ona zaszczepiła we mnie tę iskrę, by "poznać" własnych przodków. Nigdy nie myślałem, że rozrośnie się to aż na taką skalę obecnie najstarsi przodkowie, których udało się odnaleźć rodzili się przed 1670 r., ale wracając do tematu.. Częstą historią była opowieść o Szymonie Sieroniu, właściwie o Simonie Schiron, który to podobnież dorobił się majątku i osiadł w Makoszowach biorąc za żonę Mariannę z Pyzików, córkę bogatego bauera z Makoszów. Konfrontując historię z rzeczywistością nabrała ona zupełnie innych informacji niż przekazywana była od pokoleń.





Wersja rodzinna:

Simon, urodził się w starym Zabrzu, ojciec jego był bogatym rolnikiem, a matka pochodziła z rodziny zamożnych krawców, ich majątek strawił pożar w roku 1860, a Szymon przed samym pożarem został sierotą, zaopiekowała się nim babcia, która chcąc utrzymać wnuka sprzedawała warzywa na okolicznym targu. Gdy osiągnął pełnoletność sprzedał ziemię po rodzicach, a za otrzymaną kwotę zaczął dzierżawić młyn, kupił ziemię i wybudował dom w Makoszowach.





Prawda była jednak inna:


Simon urodził się w Maciejowie w Zabrzu w roku 1851. Jego ojciec Raphael był bauerem, a matka Franciszka Weinstandt rzeczywiście pochodziła z rodziny, która od kilku pokoleń zajmowała się krawiectwem, jej przodek po wojnach napoleońskich osiadł w Zabrzu, a pochodził z Opawy, gdzie był czeladnikiem krawieckim. Małżeństwo Sieroniów mimo młodego wieku przez pierwsze trzy lata nie doczekało się żadnego dziecka, dopiero w 1841 rodzi się im syn Franciszek, który wkrótce umiera. Kolejne 10 lat Franciszka nie była brzemienną, w grudniu 1851 r. rodzi się jednak parze syn Szymon, który dożywa późnej starości. Pożar rzeczywiście wybuchł, trawiąc znaczną część majątku rodziny, jednak żadne z rodziców Szymona nie umiera przedwcześnie!


W 1878 r. Szymon po raz pierwszy staje na ślubnym kobiercu, biorąc za żonę Sophię Wlotzka, ta rodzi mu dwie córeczki Marię w 1878r. i Elisabethę w 1879 r. Wkrótce po narodzinach drugiej córki umiera w połogu. Kilka dni później Szymon zgłasza również śmierć Elżbietki. A co z rodzicami Szymona ??

Franciszka Sieron zd. Weinstandt umiera w 1880 r. na czerwonkę, wkrótce po jej śmierci Raphael żeni się kolejny raz z Petronellą zd. Sieron prawdopodobnie bardzo daleką krewną pochodzącą z Sośnicy. Raphael umiera w 1895 r. pozostawiając po sobie żonę Petronelę, której zgon widnieje w pobliskim szpitalu w 1900 r. niemożliwym więc jest, by to za pieniądze ze sprzedaży Szymon dorobił się majątku, gdyż w 1900r. miał już 12-cioro dzieci!


Jak więc zaczynał? zatrudnił się w kopalni Guido, tam pracując kilka lat mógł pozwolić sobie na zakup ziemi, najprawdopodobniej na niej dorobił się majątku, na niej i na ... dobrym doborze żony.

Marianna była już dość "stara" jak na pierwszy ślub miała aż 31 lat, nie była również zbyt urodziwa. Kusił jednak jej majątek i obietnica szybkiego postawienia domu. Tak też się stało. Szymon otrzymał ziemię w Makoszowach przy dzisiejszej ul. Toruńskiej, a świeżo wybudowany dom stanął przy ul. Szymały. Tak też spokojnie gospodarzył do późnej starości. Zmarł w 1921 r. i jako pierwszy z Sieroniów spoczął na lokalnym cmentarzu. Trzy lata później zmarła jego żona Marianna.


#Makoszowy #Makoschau

Pieczęć towarzystwa śpiewu Cecylia

                                                                        Pieczęć z 1928 r.